Blog posts

AMARANTUS – dlaczego warto jeść?

AMARANTUS – dlaczego warto jeść?

Uncategorized

Dokonałam zmian w swoim jadłospisie i nie mam na myśli redukcji, a wręcz przeciwnie. Do codziennego menu, doszło wiele produktów, których wcześniej nie znałam. Jednym z nich jest AMARANTUS, czyli “cudowne zboże”, które nie zawiera glutenu, a szczuje dużą ilością błonnika.

Osoby uczulone na gluten (bezglutenowcy), czy wegetarianie, pewnie dobrze znają amarantus, natomiast ja odkryłam go dopiero na warsztatach z SŁODKO BEZ CUKRU (relacja tu).

Roślina XXI wieku

Moda na amarantus przyszła dość niedawno, jednakże to jedna z najstarszych roślin świata, uprawiana już przez Inków i Asteków. Podobno FAO, czyli Organizacja Narodów Zjednoczonych do Spraw Wyżywienia i Rolnictwa określa go rośliną XXI wieku…

Dlaczego jest tak popularny i zdrowy?

Przede wszystkim nie zawiera glutenu, poza tym pełno w nim błonnika, ma dużą zawartość białka, przyczynia się do opóźnienia procesów starzenia się, zawiera nienasycone
kwasy tłuszczowe, wpływa na zmniejszenie się  wystąpienia chorób serca, chorób układu krążenia czy miażdżycy.

 

 

 Jak można go jeść?

Jak nam się żywnie podoba… To naprawdę ciekawe, amarantus ekspandowany z wyglądu przypomina kaszę, waży zupełnie tyle co piórko, nie trzeba go gotować, zalewać wodą – nadaję od razu do jedzenia. Z amarantusem robimy wszystko – babeczki, ciasta, chlebki czy musli.
Wyróżniamy również mąka amarantusowa, płatki czy ziarna amarantusa, które również można stosować na wszelakie sposoby – ich jeszcze nie próbowałam, ale mam zamiar 🙂

Niedługo dodam przepis na poniższe smakołyki…

 

Babeczki z amarantusem

 

Batoniki musli z amarantusem 

 
Musli z suszonych owoców i amarantusa

 

Jak smakuje?

To dobre pytanie… Amarantus w powyższej formie, to połączenie wafli ryżowych z
sezamem. Jeśli ktoś ma inne pomysły, śmiało 🙂 To niecodzienny smak,
wiem. Trzeba spróbować, inaczej się nie dowiecie czy zasmakuje.

 

Gdzie można go kupić?

Jak to zazwyczaj bywa – najczęściej w sklepach ze zdrową żywnością, w marketach na półkach ze zdrową żywnością i szeroko pojętych internetach.
Cena ok. 4 zł/250g.

Próbowaliście już? Zasmakował? 🙂
A może znacie jakieś ciekawe przepisy?

About the author

Martyna Banasiak
Cześć, miło mi Cię widzieć! Blogować zaczęłam 3 lata temu, wtedy założyłam największego w Polsce bloga o psychodietetyce i zdrowym stylu życia Psychodietka.pl, w marcu tego roku dokonałam rebrandingu i działam pod swoim nazwiskiem na MartynaBanasiak.pl, rozszerzyłam też tematykę bloga. Możesz zobaczyć i posłuchać mnie na kanale na YouTube. Moje filmy mają około 2 000 000 wyświetleń (WOW!), uwielabiam to miejsce, może Tobie też się spodoba. Nie zastanawiam się nad tym, czy bardziej czuje się blogerem, czy youtuberem, po prostu robię dobre rzeczy, bo wiem, że tak można zdziałać najwięcej i najlepiej.