Blog posts

Szuchy szampon – czy warto kupić?

Szuchy szampon – czy warto kupić?

Uncategorized


Fryzura, to wizytówka każdej kobiety. Naprawdę. Wiele od niej zależy. Nawet, jeżeli natura nie obdarzyła nas falami bujnych, miękkich i lśniących włosów, możemy wiele zdziałać. Za niezastąpiony niezbędnik uważam suchy szampon.

Dla kogo jest przeznaczony?

Z założenia dla wszystkich. Teoretycznie, według producenta, przeznaczony jest do odświeżenia, może zastąpić mycie.

Do czego JA go używam?

Do stylizacji i uniesienia fryzury.

W praktyce, polecam suchy szampon, szczególnie osobom mającym problemy z oklapniętymi włosami u nasany. Czyli tym, które:
a) mają niewiele włosów i potrzebują tapirowania i innego wsparcia,
b) mają bardzo dużo, bardzo ciężkich włosów, przez co są wiecznie ulizane,
c) mają problem z przetłuszczaniem się.

Jak używać suchego szamponu?

Pryskamy nim włosy tuż przy skórze – spray zostawia biały nalot.
Wmasowujemy w głowę (ja używam szczotki w prawdziwego włosia i rozprowadzam pyłek po całej długości).

Na początku bałam się o skórę głowy, ale nie zauważyłam podrażnienia, ani łupieżu.

 Pamiętajcie, by pryskać na włosy. 

Jaki efekt uzyskamy?

Rzeczywiście odświeża fryzurę (jeśli jedziecie na biwak, gdzie codzienne mycie głowy nie wchodzi w grę – produkt świetnie się spisze).

Unosi włosy, przez co wydaje się, że jest ich więcej.

Na zdjęciach trudno pokazać efekt… Stosowałam go choćby tutaj:

Na rynku jest wiele kosmetyków rożnych firm o
wyższych cenach. Próbowałam kilku i nie widziałam różnicy między nimi, a
szamponem z Isany. Zawsze można je przetestować i porównać.

Aktualnie w Rossmanie jest promocja – z 10,99zł na 6,99zł. To zmobilizowało mnie do przekazania Wam mojej opinii o tym produkcie.  Jak widać, uzbroiłam się w zapasy.
 
Jeśli macie ochotę wypróbować produkt, to lepszej okazji chyba nie będzie. 🙂

About the author

Martyna Banasiak
Cześć, miło mi Cię widzieć! Blogować zaczęłam 3 lata temu, wtedy założyłam największego w Polsce bloga o psychodietetyce i zdrowym stylu życia Psychodietka.pl, w marcu tego roku dokonałam rebrandingu i działam pod swoim nazwiskiem na MartynaBanasiak.pl, rozszerzyłam też tematykę bloga. Możesz zobaczyć i posłuchać mnie na kanale na YouTube. Moje filmy mają około 2 000 000 wyświetleń (WOW!), uwielabiam to miejsce, może Tobie też się spodoba. Nie zastanawiam się nad tym, czy bardziej czuje się blogerem, czy youtuberem, po prostu robię dobre rzeczy, bo wiem, że tak można zdziałać najwięcej i najlepiej.