Blog posts

Jak zrobić smoothie  koktajl mrożony?

Jak zrobić smoothie koktajl mrożony?

Uncategorized

Przyszła zima, zatem to idealna pora na lody, mrożone szejki i koktajle. Nie wiem dlaczego, ale właśnie w takie chłodne dni, te łakocie smakują mi najbardziej… Mam dla Was prosty, dwuskładnikowy przepis.

Potrzebujecie jedynie: Owoce + mleko (tradycyjne, sojowe, migdałowe, itd.).

Wybór owoców zostawiam Wam – to mogą być pomarańcze, banany, jagody, truskawki, ananas czy co aktualnie Wam w duszy gra. Musicie pamiętać – owoc ma być dojrzały, słodki i smaczny. Bez tego koktajl będzie trzeba dosładzać.

Obieramy owoce ze skórki, rozdzielamy na części (to ważne, inaczej blender mógłby sobie nie poradzić) i mrozimy kilka godzin w woreczkach foliowych. U mnie wybór padł na pomarańcze…

Kolejno, mrożonki wyjmujemy na jakieś 10 minut, by się lekko rozmroziły,
dolewamy mleka  i  traktujemy blenderem. Ile tego mleka? Zależy od
ilości owoców i tego jaką konsystencję chcecie uzyskać. Generalnie
używam mniej więcej pół szklanki.

U mnie:
2 dojrzałe i bardzo słodkie pomarańcze  +  pół szklanki mleka sojowego
 
Warto eksperymentować – mrożony banan nadaje się do wszelkich koktajli – tworzy aksamitny smak.
Melon + banan / banan + kiwi, to koktajle prawie idealne.

Jeśli macie niesmaczne owoce, koktajl należy dosłodzić – miodem, daktylami, stewią czy właśnie dojrzałym bananem (to częsty problem przy mrożonych truskawkach, które praktycznie nie mają smaku).

Smacznego i na zdrowie! 🙂

PS. Też macie złudne (a jakże!) wrażenie, że idzie wiosna? 🙂

About the author

Martyna Banasiak
Cześć, miło mi Cię widzieć! Blogować zaczęłam 3 lata temu, wtedy założyłam największego w Polsce bloga o psychodietetyce i zdrowym stylu życia Psychodietka.pl, w marcu tego roku dokonałam rebrandingu i działam pod swoim nazwiskiem na MartynaBanasiak.pl, rozszerzyłam też tematykę bloga. Możesz zobaczyć i posłuchać mnie na kanale na YouTube. Moje filmy mają około 2 000 000 wyświetleń (WOW!), uwielabiam to miejsce, może Tobie też się spodoba. Nie zastanawiam się nad tym, czy bardziej czuje się blogerem, czy youtuberem, po prostu robię dobre rzeczy, bo wiem, że tak można zdziałać najwięcej i najlepiej.