Blog posts

10 niezawodnych nawyków odżywiania

10 niezawodnych nawyków odżywiania

Uncategorized

Prostota i codzienność, to moim zdaniem klucz do sukcesu. Nawyki, które pomagają nam w zdrowym odżywianiu, to podstawa, jaką należałoby przyswoić. Przedstawiam Wam 10 moich nawyków związanych z jedzeniem.


1. Woda na czczo.
Wypijam dużą szklankę wody w temperaturze pokojowej, zaraz po przebudzeniu. Robię tak od kilku lat, nie wyobrażam sobie innego poranku. Bez tego nawyku nie odczuwam później ssania w żołądku, wzywajacego na śniadanie.
2. Śniadanie ok. 30 minut po przebudzeniu.
Nie zerkam na zegarek, mój żołądek sam mnie wzywa. Dawniej miałam problemy, by w ogóle coś przełknąć o tak wczesnej porze, teraz zwyczajnie źle się czuje bez posiłku.
3.   Płyny przed posiłkami (ok. 0,5h) i po posiłkach (ok. 1,5-2h).
Nie piję w trakcie, nie lubię tego. Poza tym czułabym się ciężej, gdybym tak robiła. 
4. Nie odmawiam sobie słodyczy, ani słonych przekąsek.
Jem, co nie oznacza, że zjadam ogromne porcje. Zazwyczaj kupuję najmniejsza paczkę, dziele się z najbliższymi. To dobra taktyka. Jeśli nie stawiam sobie tego typu smakołyków do kategorii “zakazane”, po prostu nie traktuję ich jak czegoś złego. Nie mam wyrzutów sumienia, a co za tym idzie, nie rzucam się na nie przy każdej możliwej okazji. To chyba jeden z najbardziej kontrowersyjnych punktów – większość osób uważa, że nie powinnam jeść niczego tego pokroju. Nauczyłam się nie tłumaczyć za każdym razem, że NIE JESTEM NA DIECIE, bo tego rodzaju dyskusje już pomału mnie męczą. 🙂
5. Magnez i tran.
Codziennie połykam dwie małe ampułki. Magnez, z racji tego, że każdy Polak go łykać powinien – nasz kraj, to nie jest jego źródło. Nie dość, że z góry mamy niedobory, to pijam minimum jedną kawę dziennie. Tran, wierzę, że dzięki niemu rzadziej choruję (mniej więcej raz do roku, w dodatku na zatoki…). Oczywiście nie można rzec, że to lek na całe zło. Liczy się cały nasz tryb życia, to co jemy, aktywność fizyczna, stres, i wiele, wiele innych, zwracam uwagę na każdą płaszczyznę.


6. Jem wolno. 
Lubię jeść i delektować się smakiem – im dłużej przeżuwam, tym dłużej trwa przyjemność (już pomijam zbawienny wpływ na trawienie).
7. Nie wychodzę głodna z domu. 
Staram się jeść regularnie. Jeśli wiem, że nie będę miała czasu na posiłek, że muszę niedługo wyjść – przygotowuję coś na zapas. To nie musi być wykwintna sałatka, może być coś małego, co łatwo się je.
PS. Na głodnego zakupów NIE ROBIMY.
8. Bawię się posiłkami. 
Nie znoszę nudy – w kuchni musi się coś dziać. Każdego dnia jem coś innego.
9. Słucham swojego organizmu.
Jeśli mam ochotę na kurczaka, to jem kurczaka, jeśli mam ochotę na naleśniki, to biegnę po produkty, jeśli stwierdzę, że cały dzień “chodzi za mną” czekolada Milka, to ją kupuję. Proste i efektywne.
10. Nie liczę kalorii. 
Jem ile chce. Pamiętam o tym, by porcja nie była duża – jeśli więcej sobie nałożysz, więcej zjesz. Jeśli nałożysz mniej – zjesz mniej, a również będziesz syty. Nie bawię się wagą, ani kalkulatorem. Co najwyżej czasem wyjmę telefon lub aparat, by zrobić zdjęcie… 🙂
Jak wiecie (nie wspominałam na blogu), biorę udział w konkursie BLOG ROKU 2014.
Czy to dla mnie ważne? Bardzo.
Dlaczego? Bo to mój pierwszy krok w kierunku tego, by pewnie stanąć i
powiedzieć “Hej, to mój blog. Jest dobry. I jestem z niego dumna”, a przyznam Wam, że to
wcale nie jest takie łatwe dla mnie – wolę działać i ciężko pracować niż
jakkolwiek się zachwalać. Jeśli uważacie, że zasłużyłam – to wysyłajcie sms.
SMS o treści F00822, na numer 7122.
 
Koszt to 1,23 zł. Dochód z sms zostanie przekazany do fundacji Gajusz, hospicjum dla dzieci, także cel jest szczytny. Cena nie jest wygórowana, a dzieciakom warto pomagać. 

Dziękuję, że tam jesteście, że wspieracie i komentujecie. Samo zgłoszenie, wiele dla mnie znaczy. 
Tworzę dla Was. Konkurs jest wieloetapowy, przejście dalej zależy jedynie od ilości smsów (wiem, co o tym sądzicie, mam do tego podobny stosunek). Myślę, że wystarczy jakieś 25 głosów i mam szansę przejść dalej. Z jednej strony to niewiele, a z drugiej wszystko w Waszych rękach. 
Powiem jedynie, że to byłaby cudna mobilizacja dla mnie. 

About the author

Martyna Banasiak
Cześć, miło mi Cię widzieć! Blogować zaczęłam 3 lata temu, wtedy założyłam największego w Polsce bloga o psychodietetyce i zdrowym stylu życia Psychodietka.pl, w marcu tego roku dokonałam rebrandingu i działam pod swoim nazwiskiem na MartynaBanasiak.pl, rozszerzyłam też tematykę bloga. Możesz zobaczyć i posłuchać mnie na kanale na YouTube. Moje filmy mają około 2 000 000 wyświetleń (WOW!), uwielabiam to miejsce, może Tobie też się spodoba. Nie zastanawiam się nad tym, czy bardziej czuje się blogerem, czy youtuberem, po prostu robię dobre rzeczy, bo wiem, że tak można zdziałać najwięcej i najlepiej.