Blog posts

Pięć błędów, przez które nie możesz schudnąć

Pięć błędów, przez które nie możesz schudnąć

Uncategorized

“Odchudzam się od 10 lat! I co? I nic! Taka już jestem, urodziłam się pulchniejsza i koniec. To czysta biologia. Te szczupłe dziewczyny nic nie jedzą, ja nie mam zamiaru się głodzić.”

Tłumaczyć się można na tryliard sposobów, dodać do tego masę narzekań, kilka zwątpień i maleńkie ukłucia zazdrości. Niezaprzeczalnie biologia to potęga, z którą nie radziłabym zadzierać. Ale, ale… Co jeśli Twoje dodatkowe kilogramy oparte są na mniej złożonej podstawie? Co jeśli sprawcami, a przynajmniej współwinnymi wagi są banalne potknięcia, które można dość łatwo wyeliminować?

Oto pięć częstych błędów, przez które nie możesz schudnąć:

 

1. Jesteś na diecie!

Sałatki, warzywa, mięso gotowane na parze, owsianka na mleku 0%, odtłuszczone sery i jogurty, w dodatku nie dojadasz i utrzymujesz 1200 kcl dziennie… Ograniczasz się z każdej strony. Skrycie marzysz o obiedzie ze smażonym mięskiem, batoniku czy wypadzie na fast foody.  Jak to się najczęściej kończy? Wieczorem wcinasz podwójną porcję lodów i sucharków znalezionych w szafce. Czujesz się fatalnie, w końcu obiecałaś sobie reżim, więc na poprawę humoru pijesz gorącą czekoladę.  Gdzie sens, gdzie logika?
Zapoznaj się z podstawami zdrowego żywienia, powoli wdrażaj je w życie. Lubisz polskie obiady? Gotuj je, ale bądź sprytna – unikaj białej mąki, smażenia w głębokim tłuszczu czy zaprawiania śmietaną.
Masz ochotę na sernik? A na zdrowie, zjedz kawałek. Nie, nie o 22 i nie pół blachy. Zrób to rano, po śniadaniu, w towarzystwie kawy. Dieta, to nie ograniczenia, dieta to sposób żywienia, to Twój wybór.

 

2. Ważysz się codziennie!

Wstajesz rano, wchodzisz na wagę. Jesz śniadanie, uciekasz na wagę, pokazuje 0,5 kg więcej. Wracasz z pracy, a cyfry szaleją i skaczą o 2 oczka. Istna loteria. Twój humor uzależnia się od tego, co zastaniesz na tym małym urządzonku. Jesz, pijesz, nabierasz wody – pamiętaj, że gdzieś musi się to magazynować.
Schowaj wagę u sąsiadów pod łóżkiem. Nie waż się, a jeśli już musisz, rób to raz na miesiąc. Mięśnie są cięższe od tłuszczu – zapamiętaj raz na zawsze. Jesteś ciekawa czy schudłaś? Obserwuj swoje ubrania, rozmiary jakie nosisz, raz na jakiś czas mierz się.

 

3. Nieustannie myślisz o odchudzaniu!

” Chudnę. Nie chudnę, Odchudzam się. Jestem na diecie. Nie mogę tego jeść. Muszę schudnąć. Jestem za gruba. Moja waga zbyt wolno spada. “
 
Nie czyhaj nieustannie na każdy utracony milimetr. Pozwól, aby Twoje ciało żyło swoim własnym rytmem. Nie popędzaj go, nie złość się na zbyt wolne wyniki. Zapomnij o tym na chwilkę, wtedy zmiana mile Cię zaskoczy.  

4. Nie masz ustalonego planu działania

 Dlaczego waga stoi w miejscu (a może nawet wzrasta)? Być może dlatego, że nie wiesz do czego dążysz, nie masz pojęcia jak tego dokonać. Właściwie to nigdy się nad tym poważnie nie zastanawiałaś. Gdybyś miała określić swoją największą trudność w odchudzaniu, nie umiałabyś tego zrobić, nie znalazłabyś przykładów na poparcie swojego zdania.
Usiądź i pomyśl nad tym przez chwilę. Obierz taktykę, która będzie tylko i wyłącznie dla Ciebie najbardziej wskazana.

5. Nagminnie lubisz nowe strony o odchudzaniu w internetach – czytasz na ten temat, zamiast wdrażać przydatne rady do swojej codzienności!

To jak będzie tym razem?
Przeczytasz i zapomnisz czy wstaniesz i zaczniesz działać? 

About the author

Martyna Banasiak
Cześć, miło mi Cię widzieć! Blogować zaczęłam 3 lata temu, wtedy założyłam największego w Polsce bloga o psychodietetyce i zdrowym stylu życia Psychodietka.pl, w marcu tego roku dokonałam rebrandingu i działam pod swoim nazwiskiem na MartynaBanasiak.pl, rozszerzyłam też tematykę bloga. Możesz zobaczyć i posłuchać mnie na kanale na YouTube. Moje filmy mają około 2 000 000 wyświetleń (WOW!), uwielabiam to miejsce, może Tobie też się spodoba. Nie zastanawiam się nad tym, czy bardziej czuje się blogerem, czy youtuberem, po prostu robię dobre rzeczy, bo wiem, że tak można zdziałać najwięcej i najlepiej.