Blog posts

JAK ZOSTAŁAM MODELKĄ

JAK ZOSTAŁAM MODELKĄ

Uncategorized

JULKA: Martyna mogłabyś być moją modelką na pokazie Akademii Sztuk Pięknych?

“Modelką?! Ale przecież ja się w to nie zmieszczę…” – pomyślałam automatycznie.

JULKA (spiesząc z tłumaczeniem): Bo widzisz, chodzi o to, że modelki, które zostały wybrane, nie pasują do mojej koncepcji. Przede wszystkim są bardzo młodziutkie i nie mają kobiecych sylwetek. Natomiast, ja kieruję swoją ofertę do dziewczyn z naszymi kształtami, tymi już kobiecymi i 24-25 lat w górę. Nie przerażaj się.

W ten oto sposób, z pozoru niewinny, zostałam jednodniową (a raczej jednopokazową) iście amatorską i totalnie nieprofesjonalną “modelką”.

Jakie rozmiary aktualnie promują się na wybiegu? 32, 34, 36? Jedno jest pewne – modelka wybiegowa ma być przede wszystkim wieszakiem, który eksponuje ubranie – to kolekcja ma zajmować pierwsze miejsce, przykuwać uwagę i wpadać w oko – nie sama dziewczyna. Kształty, które uważa się za bardziej krągłe, większy rozmiar biustu czy szersze biodra, mogą odciągać wzrok bezpośrednio od stroju, być może dlatego już rozmiar 38 nie jest mile widziany na wybiegu.

Jak to się wszystko odbywa?
Wiele młodych dziewczyn, które same zgłaszają się do szkół mody i agencji zajmującymi się podobnymi eventami, wiąże swoje nadzieje z tego typu wybiegami.
Przed samym pokazem należy zjawić się kilka godzin wcześniej. Na miejscu projektanci wybierają sobie modelki (muszą pasować do stylu danej kolekcji, do wyobrażeń autora). Im większą liczbę wyjść uzyska, tym lepiej – zwiększa to szanse na bycie zauważoną i docenioną.
Dalej próby, próby i jeszcze raz próby. Ile można ćwiczyć chodzenie? Ano długo. Tempo chodu musi być dopasowane do lecącej muzyki, należy wiedzieć gdzie się zatrzymać, czas na wybiegu ma być zsynchronizowany. A dodatkowo niektóre modelki muszą się kilkakrotnie przebierać. Wydaje się proste, ale uwierzcie mi – nie jest.
Kolejno czas na dobór stroju, makijażu i fryzury. Kolejki do wizażystek, bywają dość długie a wyczekiwanie na swoją kolej męczące. Wyobraźcie sobie – nakładanie identycznego makijażu, na zupełnie odmienne twarze i układanie różnego rodzaju włosów w takie same kompozycje…
Następnie próba generalna i wybieg właściwy.

A pokaz? Oj, to dopiero słuszna porcja adrenaliny… Wszystko wydawałoby się banalnie proste, jednak oczy tylu osób skupione na Tobie i towarzysząca myśl “Tylko się nie przewróć i nie zniszcz ubrania, tylko się na litość NIE PRZEWRÓĆ!”, otuchy nie dodaje. Przecież, samo przejście nie świadczy jedynie o modelce, ale o całej kolekcji, a tym samym o projektancie – należy mieć to na uwadze.

 

Jak sobie dałam radę?
Pytanie jest źle postawione, powinno brzmieć – czy W OGÓLE dałam jakąkolwiek radę…
Podsumowując – nie przewróciłam się! A sytuacja w której się znalazłam, bawiła mnie na tyle, że uśmiech nie schodził z mojej twarzy (mimo prób jego usunięcia, bo przecież to nie przystoi modelce).

UWAGA!
Historię należy traktować z przymrużeniem oka, a nawet z jego zamknięciem.

About the author

Martyna Banasiak
Cześć, miło mi Cię widzieć! Blogować zaczęłam 3 lata temu, wtedy założyłam największego w Polsce bloga o psychodietetyce i zdrowym stylu życia Psychodietka.pl, w marcu tego roku dokonałam rebrandingu i działam pod swoim nazwiskiem na MartynaBanasiak.pl, rozszerzyłam też tematykę bloga. Możesz zobaczyć i posłuchać mnie na kanale na YouTube. Moje filmy mają około 2 000 000 wyświetleń (WOW!), uwielabiam to miejsce, może Tobie też się spodoba. Nie zastanawiam się nad tym, czy bardziej czuje się blogerem, czy youtuberem, po prostu robię dobre rzeczy, bo wiem, że tak można zdziałać najwięcej i najlepiej.