Blog posts

PRZYCZYNY NADMIERNEGO JEDZENIA

PRZYCZYNY NADMIERNEGO JEDZENIA

Uncategorized
Kadr z serialu “Friends”
Organizacja współczesności wspiera bombardowanie ludzi informacjami (chcianymi bardziej lub mniej). Krzyczą reklamy z telewizora, odwracają uwagę przydrożne bilbordy, internet zawiera wszystko i o wiele więcej, a dodatkowo sami między sobą przemycamy najróżniejsze ploteczki i nowinki z tego bliższego i dalszego świata…  Do czego zmierzam?

W dobie, gdzie wiedza opiera się na wpisaniu hasła w przeglądarce i wciśnięciu klawisza enter, kłopoty z nadwagą nie powinny w ogóle mieć miejsca… Przecież wystarczy bezpłatnie odpalić komputer, wyszukać porad odnośnie zdrowego odżywiania i dostosować swoją egzystencje punkt po punkcie. Wydano niezliczoną liczbę odchudzajacych książek, broszur, poradnikow… Co prawda, wyjście do biblioteki wymaga trochę więcej zaangażowania, ale do diaska, to nie jest wyprawa na Mount Everest. Co jeszcze oferuje XXI wiek? Usługi dietetyczne, fizyczno-ruchowe czy kulinarne? To pomaga, ale też kosztuje. Można zawsze zasłaniać się brakiem finansów lub oszczędnością, być może słusznie. Jednak nie trzeba być milionerem, aby poznać tajniki zdrowego odżywiania – czytać, edukować się, rozmawiać z innymi, dociekać i starać się rozwiązywać problem, praktycznie bezpłatnie, na własną rękę. To jest możliwe. Sukces murowany!

 Dlaczego zatem tak niewiele ludzi stara się cokolwiek zmienić? Dlaczego wiele osób zaprzestaje diety po kilku dniach? Dlaczego klienci dietetyków po zaprzestaniu wizyt doświadczają efektu jo-jo? Badacze i lekarze biją na alarm, otyłość zalała ulice. Przecież bycie szczupłym, to takie łatwe…

Podobno wystarczy chcieć…

Łatwe? Nie wydaje mi się.
Bagatelizowane? Owszem.
Wstydliwe? Jak najbardziej.
 Problem trzeba traktować indywidualnie, dla każdej jednostki zachowania jedzeniowe mogą mieć inne znaczenie

Przykład?  

Monica Geller (postać fikcyjna z amerykańskiego serialu Friends). Dlaczego ona? Monica do (prawdopodobnie) 18 roku życia należała do grona osób otyłych (nie, to już nie była nadwaga). Dziewczyna jadła wszystko, zawsze i wszędzie. Pytanie dlaczego? Przeanalizujmy…
Pierwszym dzieckiem Gellerów był Ross. Starano się o niego bardzo długo, praktycznie stracono nadzieję na potomków i wtedy się pojawił. Zawsze określany przez rodziców jako medyczny cud. Traktowano go jak oczko w głowie, dumę i wielką miłość rodziców (zwłaszcza matki). Pojawienie się na świecie Monici nie doprowadziło do detronizacji Rossa. Dziewczynka zawsze żyła w cieniu brata. Relacje między rodzicami a córką wskazywały na jedno – kochają Rossa bardziej niż Monicę.  Motyw, że matka nie przepada za córką (wielbiąc przy tym syna), przewija się przez wszystkie sezony serialu. Ojciec nie okazywał niechęci do córki, jednak również faworyzował Rossa. Czy rodzice zaspokajali potrzebę miłości Monici? Nie wydaje mi się.

 Co poza tym? To perfekcjonistka, ta osoba po prostu musi być najlepsza we wszystkim, zawsze i wszędzie. Niestety, rodzicie zwiększali dystans między rodzeństwem, które nieustannie ze sobą rywalizowało. Monica startowała z przegranej pozycji, co zawsze przyczyniało się do jej porażki. Matka nieustannie krytykowała dziewczynę, twierdząc, że nic nie robi jak należy i przewidując katastrofę po każdym jej posunięciu. Monica przejawia cechy osobowości kompulsywno-obsesyjnej. Wszystko musiało być zrobione według jej ściśle ustalonego planu, uwielbiała dominować i kontrolować. Takie zachowania nie przysparzały jej wielu znajomych, ani wielbicieli. Nie jest łatwo dogadywać się z kimś, kto nieustannie cię poprawia i robi wszystko po swojemu. Z jednej strony borykała się z dużą potrzebą ładu, porządku, bycia najlepszą, a z drugiej strony nie potrafiła w żaden sposób (w oczach rodziców, a przez to i swoich) tego osiągnąć. Czym zatem stało się jedzenie dla Monici? Wybawieniem. Zaspokajała w ten sposób potrzebę miłości, zrozumienia i bezpieczeństwa, rozładowywała permanentny stres wynikający z relacji jakie miała w domu. Uwielbiała jeść, bo choć na chwilę czuła się wtedy szczęśliwa. Jedzenie ją rozumiało i uspakajało. Ta wymyślona postać miała szczęście – Monica nie rozwiązała swoich emocjonalnych problemów, ale zdawała sobie z nich sprawę. Pewnego wieczoru podsłuchała jak chłopak, który jej się podobał, dość drastycznie skomentował jej wygląd. Być może jej perfekcjonistyczna natura wzięła górę. Zaczęła zdrowo się odżywiać, kontrolować i uprawiać sport. Po latach z rozczuleniem opowiada o tonach przyjemnych kalorii, które pochłaniała. Mimo iż, w sytuacjach skrajnych emocji i stresu nadal podjada, do czego przyznaje się w wielu odcinkach,  to panuje nad tym i utrzymuje prawidłową wagę. A wszystko zaczęło się od tego, że znów chciała wygrać i pokazać, że potrafi osiągnąć wyznaczony cel. Oczywiście przykład Monici jest dość przerysowany, to w końcu amerykański serial – kultowy, jednak wyreżyserowany.

Wbrew pozorom złe nawyki czy brak edukacji w zakresie zdrowego odżywiania, nie są najczęstszą przyczyną nadmiernego jedzenia. Zazwyczaj zachowania jedzeniowe dają upust innym, bardziej dokuczliwym kwestiom, na których przede wszystkim należy się skupić. Oczywiście spectrum jest szerokie i głębokie,  przypadków i problemów widniej tyle ile zgłaszających się osób. Nie należy też przesadzać, wyjątki są. Należą do nich osoby chore (wiele przypadłości czy leków wpływa na przyrost masy), jednak osób, które naprawdę nie wiedzą jak jeść zdrowo, istnieje niewiele.
Walka z kilogramami do łatwych nie należy, to tak naprawdę jedynie początek góry lodowej.
Warto zajrzeć pod powierzchnię…
Taka jest moja opinia, a jak Wy uważacie?

About the author

Martyna Banasiak
Cześć, miło mi Cię widzieć! Blogować zaczęłam 3 lata temu, wtedy założyłam największego w Polsce bloga o psychodietetyce i zdrowym stylu życia Psychodietka.pl, w marcu tego roku dokonałam rebrandingu i działam pod swoim nazwiskiem na MartynaBanasiak.pl, rozszerzyłam też tematykę bloga. Możesz zobaczyć i posłuchać mnie na kanale na YouTube. Moje filmy mają około 2 000 000 wyświetleń (WOW!), uwielabiam to miejsce, może Tobie też się spodoba. Nie zastanawiam się nad tym, czy bardziej czuje się blogerem, czy youtuberem, po prostu robię dobre rzeczy, bo wiem, że tak można zdziałać najwięcej i najlepiej.